Wyświetlono wypowiedzi znalezione dla hasła: ceny biletów MZK Szczecin
Wiadomość
  Je*ać Wieczorka i jego kompanów
Kochana Rada Miejska w Szczecinie przegłosowała podwyżki cen biletów:
- 10 min. z 0,80 na 1,00
- 40 min. z 1,40 na 1,80
- reszta nie wiem, okresowe średnio o 14%

Zapewne nie przyczyni się to do wzrostu liczby pasażerów. Ja wiem, że w
Warszawie jest/będzie 2,00 , ale to w końcu większe miasto.
Jak pan W. i jego czerwona kompania była w opozycji, to oczywiście
krzyczeli na podwyżki... Dobrze że zaopatrzyłem się zawczasu w kwartalny
bilet. Niedługo to pewnie komunikacją miejską będą jeździć tylko
posiadacze niebieskich biletów (= pracownicy MZK, ZKM i SPPK)

 
  Je*ać Wieczorka i jego kompanów

Kochana Rada Miejska w Szczecinie przegłosowała podwyżki cen biletów:
- 10 min. z 0,80 na 1,00
- 40 min. z 1,40 na 1,80
- reszta nie wiem, okresowe średnio o 14%

Zapewne nie przyczyni się to do wzrostu liczby pasażerów. Ja wiem, że w
Warszawie jest/będzie 2,00 , ale to w końcu większe miasto.
Jak pan W. i jego czerwona kompania była w opozycji, to oczywiście
krzyczeli na podwyżki... Dobrze że zaopatrzyłem się zawczasu w kwartalny
bilet. Niedługo to pewnie komunikacją miejską będą jeździć tylko
posiadacze niebieskich biletów (= pracownicy MZK, ZKM i SPPK)


ale_nie_ylko:
wycia_z_reulaminu_przewozow:
-poslowie_na_sejm_i_senaorowie_rp
-radni
-dzieci_do_la_4
-ociem'niali
-i|p.

nieieskie_iley?
w_kzk_op_nazywa_sie_wolnej_jezdy...

Memphis

p.s.ps-sorki_za_dosyc_dziwne_pismo_ale_klawiaura_mi_sie_zepsula_i_nie_moe_uz
ywac
_spacji_oraz_kilku_lierek....
:-(((

  MPK podnosi ceny - prasówka

| O! To teraz bilet normalny w Kielcach i 20-minutowy normalny w
Szczecinie
| będą kosztować tyle samo. :-)

Tiaa, ale będziesz mógł (mówię o Kielcach) pojechać jeszcze PKSem :-))
Taniej...


Dzięki. To wolę już starą peerkę z MZK... ooops! z MPK Sp. z o.o. ;-))

| od połowy miesiąca, podczas gdy bilet okresowy ważny jest od 1
| do 30 danego miesiąca - mówi Grzegorz Słoń.

| Tylko od połowy miesiąca, czy od dowolnego dnia miesiąca?

A tego to nie wiem. Nie używałem starych miesięcznych,


Stare miesięczne były tylko na "pełen" miesiąc. Wiem, że to bezsens, ale
wtedy jeszcze nowinki typu miesięczne od dowolnego dnia miesiąca do Kielc
nie dotarły (było to circa 2 lata temu). Ciekaw jestem zatem, jak jest
teraz.

 a plastików

jeszcze nie widziałem (coś dawno w Kielcach nie byłem).


Ja też plastików nie widziałem, ale sam pomysł jest wg. mnie dobry.

| No bo jak się ich nie reklamuje, a poza tym ustanawia "na dzień dobry"
| zaporową cenę, to tak jest.

6 PLNów. Hmmm. Nie wiem, jakie zasady obowiązują (tylko w granicach miasta
czy również poza), ale jeśli to pierwsze, to Radomiu jest taniej (5,60).


Heh... nie zapominaj, że to 6 PLNów dopiero po obniżce o te 1,20 (czy jakoś
tak). A więc przed podwyżką było to 7,20, co przy bilecie _dziennym_ (a nie
dobowym) ważnym tylko w granicach miasta i braku nocek jest ceną wziętą
wprost z księżyca.

Pzdr,
AK

  Organizatorzy komunikacji

Zarząd Komunikacji Miejskiej w Szczecinie: Szczecin, gmina Police (+
jedna linia do Przecławia gm. Kołbaskowo)
O cenach pisałem...


czy Police to miasto/miasto i gmina/gmina???

jak jest w Warszawie?
MZK czy ZKM czy jeszcze jakos inaczej?
Bo bilety o ile wiem od Nowego Roku po 2zl?

Memphis

 
  Pukajac do piekla bram...
... mozna w najmniej spodziewanym momencie nagle zrobic obrot o 180 stopni i
powoli zaczac sie wracac - moze dosc orginalne porownanie, ale takie wlasnie
mam glupie wrazenie: ze Szczecin zjezdzal do tej pory po rowni pochylej, a
teraz powoli robi zwrot...

Ktos juz wrzucil prasowke, ze rozmowy z Simensem beda kontynuowane - szkoda,
ze wczesniej je zawiesili :(

Dzis na stronie urzedu miasta Szczecina pojawil sie projekt budrzetu na rok
2003:
planowana ilosc pieniedzy na usulugi regularnej KM to 110,273,685 czyli...
101,6% tegorocznych pieniedzy!
- trakcja tramwajowa: 46 948 934 (100,1%)
- SPA Klonowica: 20 383 950 (98,4%)
- SPA Dabie: 24 384 560 (99,7%)
- SPPK Police: 13 402 114 (100,0%) [Trzcinski wie o kogo trzeba dbac he he
;)]
- uslugi komunikacyjne nocne: 2 909 127 (109,7%!!!)
- komunikacja zastepcza itp.: 2 245 000 (577,5%!!!)

A teraz najlepsze: pamietacie jak byla prasowka, ze CW bankrutuja? Wg. tego
rpojektu to raczej nie bedzie mialo miejsca w roku 2003... MZK na zakup
uslug remontowych ma dostac 3,400,000 zl (w porownaniu do 910,000 w tym
roku)! Ale to jeszcze nie koniec niespodzianek...

W przyszlym roku nie planuje sie podwyzki cen biletow! Przewiduje sie
natomiast dotacje na remonty taboru w kwocie 1,500,000. Sezonowosc?
MIESIECZNIE w zaleznosci od udokumentowanych potrzeb MZK!

No i to narazie tyle. Jak tylko dokopie sie do informacji o remontach
torowisk - dam znac :)

pozdrawiam,
Marcin Stefanowicz

  SZ pr Coraz bliżej przejęcia szczecińskiej komunikacji tramwajowej przez niemiecką firmę

michał najlepiej wie, co nas kręci, a co nie:

Ładny tytuł. Czekamy na jakieś demonstracje patriotów ;)


A MZK to będzie SSG (Stettiner Strassenbahnbetriebe Geselschaft)

| Konkurs na zarządzanie komunikacją tramwajową ogłosił Urząd Miejski w
lipcu
| tego roku. - Musieliśmy tak postąpić, gdyż komunikacja tramwajowa wymaga
| ogromnych nakładów, a miasta na to nie stać - tłumaczył Zbigniew Wicik,
| pełnomocnik prezydenta Szczecina ds. transportu zbiorowego.

Nie stać, bo trzeba na nowe drogi...


Np. skiepszczone Taczaka.

| - Politykę ustalać będzie nadal miasto: ono będzie ustalać liczbę
| kilometrów, jakie przejadą tramwaje, decydować o cenie biletów czy
| częstotliwości kursów - wyjaśnia Michał Przepiera, kierownik biura ds.
| przekształceń własnościowych Urzędu Miejskiego w Szczecinie.

Hehe... Oni wejdą, a miasto znów potnie kursy. Też mi biznes...


Wperw trzeba zwolnić Banaszka i zaprzestać budowy ulic z których i tak nikt
nie będzie korzystać.

  MZK
znalazłam zestawienie ceny biletu miesięcznego na wszystkie linie MZK
Zamość (84 zł) do najdroższych miast należy
Tyle samo kosztuje w Szczecinie dzienny na wszystkie linie (bez pospiesznych).
Najtaniej jest w Swarzędzu - 30 zł
Niedaleki Kraśnik - 50 zł
W sumie na 97 miast Zamość zajmuje 68 miejsce
  cena biletu + opłata manipulacyjna w Toruniu
Sądziłem, że Toruń nie jest na końcu świata, ale chyba si ę myliłem.

Kilka miesięcy temu w Szczecinie, ktoś pozwał tamtejszy MZK, wnosząc że dopłaty do biletów kupowanych u kierowców/motorniczych są niezgodne z prawem...
Osatecznie sprawa została przegrana przez MZK w Szczecinie.

Od ok. 2 miesięcy w autobusach ZKM Gdańsk przestano pobierać dodoatkową opłatę w wysokości 30 gr do karnetu 3 przejazdowego... (czyli zamiast 2,10 zl płaciliśmy 2,40zł za 3 bilety)

W Toruniu kierowcy sprzedają jeden bilet za 1,90zł + szokująca cena 0,50 zł !!

Czy MZK w Toruniu ma zamiar znieść opłaty?
  Raport Izby Komunikacji Miejskiej

[...]

Szczecińska komunikacja miejska jest jedną z najniżej opłacanych w kraju -
[...]

W pierwszym półroczu [...] (dotacja wyniosła 25 proc.). Dla porównania: w
Warszawie
dotacja sięga prawie 50 proc.[...], we Wrocławiu: wpływy 65 mln, wydatki 113
mln,
w Katowicach: wpływy115, wydatki 171 mln).

Z danych IGKM wynika, że szczecińskie autobusy są najbardziej zatłoczone w
kraju. W przeliczeniu na jeden wozokilometr przypada aż 5,5 pasażera, w
Warszawie 4,4, Bydgoszczy 5,2, Białymstoku 5,4, Radomiu 5,02, a w Gdyni 5,7.

W ciągu półrocza jeden szczeciński autobus przewiózł aż 95 tys. osób (więcej
ma tylko Bydgoszcz). W Warszawie średnio ok. 70 tys. osób, Gdyni 47 tys.,
Białymstoku 91 tys., Radomiu 52 tys.


Zatem uważam, że ZDiTM już teraz może być dumny ze swoich osiągnięć i w związku
z tym może już przestać szukać kolejnych możliwości oszczędzania na KM. 8-]

Szczecińskie bilety należą do najdroższych w Polsce. Cena, jaką płacą
pasażerowie za nie, nie przekłada się ani na komfort jazdy, ani na kwotę,
jaką ustalił przewoźnik autobusowy.


Ano cóż - w końcu KM to jest luksus (zwłaszcza w nocy)...

W Szczecinie za tzw. wozokilometr spółki
otrzymują ok. 3,5 zł. To jedna z najniższych kwot w kraju. [...]
Odwrotna sytuacja jest w komunikacji tramwajowej, która finansowana jest
najwyżej w kraju. Pomimo to jeździmy starymi zdezelowanymi tramwajami po
krzywych torach. Wyżej niż szczecińskie tramwaje finansowane jest jedynie...
warszawskie metro.


A to ciekawostka :)

- Częstotliwość kursowania jest zbyt mała wobec zapotrzebowania mieszkańców,
liczba pojazdów na liniach również jest niewystarczająca - dodaje
Sołtysiak. - Jesteśmy przygotowani, aby włączyć do ruchu dodatkowe.


A ZDiTM jest zapewne przygotowany, aby zlikwidować kolejne wozokilometry...

IGKM w swoim raporcie zwraca uwagę także na pracowników administracji
zatrudnionych w firmach komunikacyjnych. Norma krajowa wynosi ok. 15 proc. W
szczecińskich spółkach autobusowych liczba pracowników umysłowych wynosi
9,3-9,5 proc., a w MZK odpowiadającym za komunikację tramwajową aż 17,5
proc.


Przyjdzie Siemens i wyrówna ;-P

pzdr.

  Ustka bez kolei ?
W końcu bardziej zywiołowa dysputa. To cieszy:)

Zacznę od Autkasza.

Pociągi dalekobiezne z Ustki nie figurują w rozkładach jazdy PKP na sezon 2006. To "jakby" powazniejsza wykładnia.

Co zaś do Sławna - to odpowiednik Słupska, a nie Ustki, więc nie bardzo Cię rozumiem, ponieważ poszło o rozmowę na temat Darłowa. Podobnie Darłowo lezy na uboczu trasy Szczecin - Gdańsk. Ja zupełnie nie o tym pisałem.

Co zaś pociągów dalekobieżnych - ja właśnie poruszam od początku temat pociągów sezonowych, bo dochodzi to do mnie, że poza nie ma to sensu. Do Warszawy ze Słupska odjeżdża poranny express do Warszawa, a w sezonie pociągi do Katowic i Krakowa. To w zupełności wystarcza.

Co zaś do przesiadek - sam przyznaj - wolałbys widzieć na dworcu w Warszawie, czy Katowicach napis USTKA : XX:XX, czy pytać pani w okienku, jakie masz przesiadki do Ustki i czy ten pociąg w ogóle kursuje? Przesiadka to stanowczo nie to samo. I to min. dlatego PKS z Krakowa dojeżdża do Ustki, a nie do Słupska.

Tak bilet u konduktora możesz kupić wszędzie, tylko, że w DArłowie robisz to bez żadnych dodatkowych opłat i w promocyjnej cenie...
Składy jeżdżące do Ustki od dawna nie mają plastikowych siedzeń - tak było dobrych kilka lat temu. W chwili obecnej na trasie do Ustki najczęściej spotyka się wyremontowane EZT z elektronicznymi wyświetlaczami kierunkowymi, bardzo eleganckim wnętrzem i drzwiami otwieranymi na przycisk przez pasażera. Naprawdę żadko można trafić na starego truposza - jednak stereotypy rządzą...
Szynobus to kwestia odpowiednich starań samorządów, a nie pieniędzy, tak jak już napisałem wcześniej. Kolej mogłaby uratować odpowiednia kampania promocyjna, połączona z promocją cenową na linii, oraz...starania samorządu o utrzymanie połączenia.

Maja - o pociągach już pisałem, dodam jeszcze tylko, że szczerze mówiąc wolałbym jechać w pociągu nawet obskurnym, gdzie zawsze mogę usiąść i dojechać szybciej, niż wisieć w autobusie w godzinie szczytu. Cena to kwestia działań identycznych jak na linii Darłowskiej. Moim zdaniem Ustka ma dwa razy większy potencjał transportowy. Dalekobieżnych pociągów bezpośrednio ze Słupska jest wystarczająco - uwierz mi, że więcej nie potrzeba. O kwestii szynobusu już pisałem - podobnie mają się torowiska w wypadku opcji z plażą. Nie ma mowy o jakiejś bardzo znaczącej kwocie z gminy, czy miasta - jeżeli w ogóle można mówić o jakichkolwiek kwotach, po za energicznym działanie ma rzecz kolei.

pozdrawiam!
www.slupsk.eco.pl/mzk
  Legitymacja
Witam.
Jestem na I roku WTM, niestety nie mogę korzystać z praw przysługujących mi jako studentce, ponieważ nie otrzymałam jeszcze legitymacji studenckiej, jak cały mój rok:D
Wiem również że legitymacje będą do odbioru w dziekanacie w piątek.
Mam pytanie: dlaczego nikt z odpowiedzialnych za legitymacje nie wziął pod uwagę że część studentów dojeżdża do Szczecina i taki dokument jest w czasie dojazdów niezbędny? Że musimy również przemieszczać się autobusami w obszarze swoich miast, a bez legitymacji nie mamy prawa kupować tak zwanych biletów "ulgowych" czy "studenckich" nie możemy również kupić biletów miesięcznych ponieważ są one ważne jedynie z legitymacja. To poważne utrudnienie, ponieważ za sam dojazd do Szczecina (PKP i MZK) w tym tygodniu będę zmuszona zapłacić ponad 40 zł, podczas gdy cena miesięcznego studenckiego biletu wynosi ok 80 zł. Liczby mówią same za siebie.
Dla zainteresowanych: żadne zaświadczenie z uczelni nie uprawnia nas do korzystania z "miesięcznego studenckiego" biletu PKP bez legitymacji - dokument ze zdjęciem i numerem (tak powiedziały mi dwie panie, z dwóch różnych, "niezależnych", okienek informacji PKP).

Żeby mnie nie posądzono o produkcje spamu.
Pewnie w tym roku nie da się nic zrobić, ale w przyszłym proponuję rozwiązanie PAM-u:
studenci zapłacili 6 zł więcej niż my, ale w dniu inauguracji otrzymali zastępcze legitymacje studenckie "w starym stylu" i mogą ich używać do czasu wyprodukowania nowych (elektronicznych). Może to jest dobre rozwiązanie (szczególnie dla tych, którzy potrzebują legitymacji)? Warto również poinformować "następny" I rok kiedy dokładnie (dzień) będą dostępne legitymacje, by nie kupowali biletów miesięcznych w swoich miastach z myślą że wrócą już na "miesięczniaku".

Pozdrawiam

P.S. Jak ktoś ma pomysł najlepiej zrealizowany jak dojeżdżać bez legitymacji, proszę o pomoc. Uznaje wyższość doświadczenia...
P.S.2. Jestem zła i jest mi przykro, że zostałam pozbawiona praw, które mi się należą. Piszę w nadziei że za rok I rok będzie miał lepiej.
  [pr] Sąd: Dopłaty za bilety MZK bezprawne
http://miasta.gazeta.pl/torun/1,35576,4225805.html

Sąd: Dopłaty za bilety MZK bezprawne
Karol Dolecki
2007-06-14, ostatnia aktualizacja 2007-06-14 18:15
Miasto bezprawnie pobierało od torunian 50 gr dopłaty do biletów
sprzedawanych w wozach MZK - stwierdził sąd administracyjny w Bydgoszczy.
Jeśli ktoś je zachował, będzie mógł wystąpić o odszkodowanie.
http://miasta.gazeta.pl/aliasy/mod/super_zoom.jsp?xx=4226100

Wojewódzki Sąd Administracyjny wydał wyrok mimo tego, że w lutym magistrat
wycofał się z pobierania dodatkowej opłaty. - Zwykle w takich przypadkach
postępowanie jest umarzane jako bezprzedmiotowe - mówi prokurator Jerzy
Kąkolewski, który zaskarżył przepis uchwalony przez toruńską radę miasta. -
Jednak tym razem, sędziowie uznali, że należy się wypowiedzieć, aby wyjaśnić
sytuację i w przyszłości uniknąć podobnych przypadków. Zaleca to nawet
Trybunał Konstytucyjny.

Prokuratura zajęła się sprawą po tym, jak problem dopłat do biletów
poruszyliśmy w "Gazecie". Jesienią ub.r. opisaliśmy nieprzejednaną postawę
radnych, którzy nie chcieli wówczas słyszeć o zniesieniu dodatkowych opłat,
mimo że inne miasta same się z nich wycofały po precedensowym wyroku sądu
administracyjnego w Szczecinie w 2003 r. Oskarżyciele uznali, że rajcy
upierają się niesłusznie. W skardze do WSA wytknęli, że sporną dopłatę
uchwalili bezprawnie, opierając się na błędnie przyjętych przepisach. A
taryfikator za przejazdy wozami MZK powinni oprzeć na ustawie o cenach, a ta
"nie przewiduje ustalenia dopłaty z racji zakupu biletu w pojeździe". -
Ustalona przez radnych cena biletu jednorazowego jest maksymalna i nie może
być w dowolny sposób zmieniana ani w żaden sposób przekroczona - podnosił
przed sądem prokurator Kąkolewski. - Przecież pasażer, który kupił bilet u
kierowcy za wyższą cenę nie nabył dodatkowych uprawnień i lepszych warunków
czy komfortu jazdy, niż pasażerowie, którzy kupili bilety po niższej cenie w
kiosku.

WSA podzielił jego stanowisko i stwierdził nieważność zaskarżonego przepisu.
Oznacza to, że przez lata miasto bezprawnie narażało na większe wydatki tych
pasażerów MZK, którzy kupowali bilety u kierowcy w autobusie lub
motorniczego w tramwaju. Dopłata do biletu obowiązywała w Toruniu w sumie
przez 12 lat, od 2000 r. wynosiła 50 gr. Dopiero w lutym br., po wniesieniu
skargi przez prokuraturę radni zmienili uchwałę, wycofując z niej zapis o
dodatkowej opłacie. - Cóż, źle się stało, że było tak, jak było, ale cofnąć
tego już się nie da. Stało się - komentuje wiceprzewodniczący rady miasta
Andrzej Jasiński. - Dobrze, że zmieniliśmy przepisy przed werdyktem WSA.

Orzeczenie jest jeszcze nieprawomocne, miastu przysługuje prawo wniesienia
kasacji do Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Jeśli jednak wyrok
bydgoskiego WSA by się utrzymał, magistrat może zostać zasypany przez
pasażerów MZK wezwaniami do zwrotu niesłusznie poniesionych kosztów. W
przypadku odmowy, pozwy mogą trafić do sądu. Wszyscy, którzy chcieliby
wystąpić z roszczeniem będą jednak musieli udokumentować poniesienie
dodatkowej opłaty, a więc przedstawić bilety zakupione w wozach MZK. A to
może okazać się trudne do spełnienia. Na to liczy radny Jasiński. - Wątpię,
aby taki scenariusz miał miejsce - powiedział. - Nie planujemy rekompensat
za pobrane dopłaty. O ile pamiętam, nie były to duże pieniądze. Sprawa
skończyła się i raczej nie będziemy się nią zajmować.

Jaka kasa z dopłat?

Przez 12 lat kierowcy i motorniczy MZK sprzedali pasażerom ponad 7,5 mln
biletów. Kwota pobranych przez nich dopłat wynosi dokładnie 2 mln 672 tys.
900 zł i 25 gr. Początkowo wysokość dodatkowej opłaty zmieniała się. W 1995
r. wynosiła 10 gr, rok później wzrosła o 100 proc. W 1997 r. ustalono ją na
25 gr, od tego czasu do 1999 r. wzrastała po 10 gr co roku. Od 2000 r.
wysokość dopłaty była stała - 50 gr. Największy popyt na bilety w wozach MZK
był w latach 1995-96, kiedy co roku pasażerowie wykupywali ich ponad 1 mln.
Od 1997 r. podaż sukcesywnie spadała. Od 2000 r. kierowcy i motorniczy
sprzedawali średnio około 500 tys. biletów rocznie, zapewniając miastu co
roku dodatkowy - bezprawny - dochód rzędu ponad 200 tys. zł

Źródło: Gazeta Wyborcza Toruń

  Raport Izby Komunikacji Miejskiej
"Gazeta wyborcza":
http://www1.gazeta.pl/szczecin/1,34939,1227634.html

Raport Izby Komunikacji Miejskiej
Dariusz Wołoszczuk

Szczecińska komunikacja miejska jest jedną z najniżej opłacanych w kraju -
wynika z danych opublikowanych przez Izbę Gospodarczą Komunikacji Miejskiej
Dane dotyczą pierwszego półrocza 2002 r.

Szczecińskie bilety należą do najdroższych w Polsce. Cena, jaką płacą
pasażerowie za nie, nie przekłada się ani na komfort jazdy, ani na kwotę,
jaką ustalił przewoźnik autobusowy. W Szczecinie za tzw. wozokilometr spółki
otrzymują ok. 3,5 zł. To jedna z najniższych kwot w kraju. Niżej opłacana
jest komunikacja autobusowa w Świerklańcu, Olkuszu, Jaworznie i Trzebini,
czyli w miastach znacznie mniejszych od naszego. - Te dane są jak
najbardziej prawdziwe. Pod względem finansowania jesteśmy na miejscu
czwartym od końca - mówi Włodzimierz Sołtysiak, prezes Szczecińskiego
Przedsiębiorstwa Autobusowego "Dąbie". - Pozwala to na prowadzenie tylko
bieżącej działalności.

- Budżet ustala nam określone kwoty, jakie możemy przekazać na komunikację
miejską i możemy jedynie wnioskować o ich zwiększenie - wyjaśnia Ewa Dymek,
odpowiedzialna za finanse w Zarządzie Dróg i Transportu Miejskiego.

Odwrotna sytuacja jest w komunikacji tramwajowej, która finansowana jest
najwyżej w kraju. Pomimo to jeździmy starymi zdezelowanymi tramwajami po
krzywych torach. Wyżej niż szczecińskie tramwaje finansowane jest jedynie...
warszawskie metro.

Finansowanie usług przewozowych komunikacji w Szczecinie odbywa się z dwóch
źródeł: wpływów z biletów i dotacji z miasta.

W pierwszym półroczu wpływy z biletów wyniosły 41,5 mln zł. Na przewozy
wydano 53 mln (dotacja wyniosła 25 proc.). Dla porównania: w Warszawie
dotacja sięga prawie 50 proc.; 210 mln wyniosły wpływy z biletów; 385 mln -
wydatki, we Wrocławiu: wpływy 65 mln, wydatki 113 mln, w Katowicach: wpływy
115, wydatki 171 mln).

Z danych IGKM wynika, że szczecińskie autobusy są najbardziej zatłoczone w
kraju. W przeliczeniu na jeden wozokilometr przypada aż 5,5 pasażera, w
Warszawie 4,4, Bydgoszczy 5,2, Białymstoku 5,4, Radomiu 5,02, a w Gdyni 5,7.

W ciągu półrocza jeden szczeciński autobus przewiózł aż 95 tys. osób (więcej
ma tylko Bydgoszcz). W Warszawie średnio ok. 70 tys. osób, Gdyni 47 tys.,
Białymstoku 91 tys., Radomiu 52 tys.

- Częstotliwość kursowania jest zbyt mała wobec zapotrzebowania mieszkańców,
liczba pojazdów na liniach również jest niewystarczająca - dodaje
Sołtysiak. - Jesteśmy przygotowani, aby włączyć do ruchu dodatkowe.

IGKM w swoim raporcie zwraca uwagę także na pracowników administracji
zatrudnionych w firmach komunikacyjnych. Norma krajowa wynosi ok. 15 proc. W
szczecińskich spółkach autobusowych liczba pracowników umysłowych wynosi
9,3-9,5 proc., a w MZK odpowiadającym za komunikację tramwajową aż 17,5
proc.

  Tramwaje i tory na sprzedaż
Tramwaje i tory na sprzedaż

Miasto chce się pozbyć komunikacji tramwajowej. Ogłoszenie o konkursie na
obsługę komunikacji i infrastruktury tramwajowej ukazało się właśnie w
prasie. Ofertą zainteresowany jest niemiecki Siemens.

- Możliwości były dwie: albo znaleźć pieniądze, których w budżecie brakuje,
albo ogłosić konkurs - wyjaśnia Zbigniew Wicik, pełnomocnik prezydenta ds.
transportu zbiorowego. - To próba polepszenia jakości komunikacji
tramwajowej i poprawy jej bezpieczeństwa.

Nowy zarządca miałby przejąć cały tabor wraz z wyposażeniem warsztatów oraz
torowiska i trakcję elektryczną. Nieruchomości w dalszym ciągu należałyby do
miasta (byłyby wydzierżawiane). Umowa miałaby obowiązywać co najmniej 15
lat.

Zwycięzca konkursu musi jednak sprostać bardzo wysokim wymaganiom. Przede
wszystkim wpłacić do miejskiej kasy minimum 35 mln zł (na tyle wyceniono
tabor, torowiska, trakcję i wyposażenie warsztatów). - Te pieniądze zostaną
przeznaczone na poprawę infrastruktury - wymianę torowisk czy trakcji - mówi
Wicik.

Poza tym: wykazać się obrotami za ostatni rok w wysokości 80 mln zł i
kapitałem własnym w wysokości 30 mln zł oraz mieć dziesięcioletnie
doświadczenie w świadczeniu przewozów tramwajowych, utrzymaniu i zarządzaniu
komunikacją tramwajową. Musi też zagwarantować zatrudnienie wszystkim
pracownikom MZK i opracować koncepcję restrukturyzacji. - Oferenci muszą
przedstawić koncepcję uzdrowienia komunikacji tramwajowej w Szczecinie -
podkreśla Wicik.

Nie jest tajemnicą, że ofertą na pewno zainteresuje się Siemens (produkowane
przez niego tramwaje jeżdżą np. w Poznaniu). Już ponad rok temu firma ta
prowadziła rozmowy z miastem na temat przejęcia i restrukturyzacji
komunikacji tramwajowej w Szczecinie.

- I nadal jesteśmy zainteresowani - przyznaje Karol Szyndzielorz, rzecznik
Siemensa w Polsce. - Istnieje możliwość, aby potraktować Szczecin jako
miasto modelowe.

Oferty można składać do 13 sierpnia. Najlepszą wybierze zarząd miasta.
Później przejęcie MZK przez obcą firmę będą musieli zaaprobować szczecińscy
radni.

- Jest pewne niebezpieczeństwo, czy ta restrukturyzacja nie okaże się
niewypałem - zastanawia się Leszek Duklanowski, radny Porozumienia
Samorządowego "Polski Szczecin". - Nie mam zaufania do tego typu działań.
Takie zadania jak komunikacja gmina sama powinna prowadzić.

- Z komunikacją tramwajową trzeba zacząć coś robić - twierdzi z kolei
Kazimierz Bogacki, wicedyrektor Miejskiego Zakładu Komunikacji. - Sieć jest
coraz bardziej zdewastowana, torowiska [w sumie ponad 100 km - red.] coraz
gorsze.

Do trzech szczecińskich zajezdni należy łącznie 220 tramwajów (niektóre
zostały wyprodukowane jeszcze w latach 50.). Ponad 140 wozów nie nadaje się
do remontu i trzeba je skasować.

O cenach biletów nadal decydowaliby szczecińscy radni.

Ile trzeba zainwestować w komunikację tramwajową?

Jeden nowy przegubowy tramwaj niskopodłogowy kosztuje ok. 5,5 mln zł. W
mieście trzeba kupić około stu pojedynczych wozów lub 50 przegubowych.
Dodatkowo 65 starych można wyremontować. W 2002 roku na nowy tabor pieniędzy
nie ma.

Kilometr torów to wydatek między 2,8 - 4,5 mln zł. Na natychmiastową wymianę
oczekuje ok. 30 km torów. W tym roku pieniędzy starczy na... 50 metrów.

53 słupy trakcji tramwajowej trzeba wymienić. Jeden kosztuje w zależności od
rodzaju 6,5-16 tys. zł.

http://wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=945648&dzial=szs0005

  SZ pr Coraz bliżej przejęcia szczecińskiej komunikacji tramwajowej przez niemiecką firmę
iemieckie konsorcjum DNVB z Hanoweru i LVB z Lipska (tzw. grupa Siemensa) od
poniedziałku może już "wizytować" szczecińskie MZK

Właśnie ono albo konsorcjum Ăśstra Intalliance AG z Hanoweru będzie zarządzać
szczecińską komunikacją tramwajową. Co najmniej przez 15 lat. W piątek
komisja konkursowa zaprosiła oba konsorcja do dalszych negocjacji.

- Nie ukrywam, że lepiej negocjuje się z dwiema firmami, zachowane są zasady
konkurencyjności - wyjaśnia Tomasz Brzozowski, sekretarz Szczecina. - Będzie
można podnieść poprzeczkę.

Ăśstra Intalliance AG musi jeszcze uzupełnić dokumenty (brakuje tłumaczeń
niektórych pism). Termin upływa 16 września.

W poniedziałek niemieckie konsorcjum DNVB z Hanoweru i LVB z Lipska (tzw.
grupa Siemensa) może rozpocząć due dilligence w szczecińskim Miejskim
Zakładzie Komunikacji i Centralnych Warsztatach. Oznacza to, że przynajmniej
przez trzy tygodnie przedstawiciele konsorcjum będą zapoznawać się z
dokumentami MZK, oglądać zajezdnie i tabor.

Konkurs na zarządzanie komunikacją tramwajową ogłosił Urząd Miejski w lipcu
tego roku. - Musieliśmy tak postąpić, gdyż komunikacja tramwajowa wymaga
ogromnych nakładów, a miasta na to nie stać - tłumaczył Zbigniew Wicik,
pełnomocnik prezydenta Szczecina ds. transportu zbiorowego.

Do konkursu przystąpiły oba niemieckie konsorcja. W grudniu tego roku miasto
z jednym z nich chce podpisać umowę.

Zwycięzca konkursu musi wpłacić do miejskiej kasy minimum 35 mln zł na tabor
i wyposażenie zajezdni. Musi się wykazać odpowiednimi obrotami za ubiegły
rok, co najmniej 80 mln zł, i kapitałem własnym w wysokości 30 mln zł, a
także mieć 10-letnie doświadczenie w świadczeniu usług tramwajowych. Musi
też zagwarantować zatrudnienie wszystkim pracownikom Miejskiego Zakładu
Komunikacyjnego (dotychczasowy zarządca komunikacji tramwajowej w mieście) i
opracować koncepcję restrukturyzacji MZK, a także opracować ze związkami
zawodowymi pakiet socjalny dla pracowników.

Przedtem jednak jeszcze radni muszą podjąć uchwałę zezwalającą na przejęcie.
Na bezprzetargowy wybór oferenta zgodzić się musi także prezes Urzędu
Zamówień Publicznych.

- Politykę ustalać będzie nadal miasto: ono będzie ustalać liczbę
kilometrów, jakie przejadą tramwaje, decydować o cenie biletów czy
częstotliwości kursów - wyjaśnia Michał Przepiera, kierownik biura ds.
przekształceń własnościowych Urzędu Miejskiego w Szczecinie.

  Wersja do druku    Wyślij znajomym    Podyskutuj na forum

Wasze opinie

+ DODAJ swoją opinię

Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych opinii. Twoja może być pierwsza...

  Linia "0" rusza.
[A co, jak stolica się ogłasza, to my też... :-)))) ]

Szczecińskie Towarzystwo Miłośników Komunikacji Miejskiej wraz z Miejskim
Zakładem Komunikacyjnym oraz Zarządem Komunikacji Miejskiej informuje, że z
dniem 8 lipca 2001 uruchomiona zostaje turystyczna linia tramwajowa
oznaczona numerem "0".

Linia kursuje na trasie okrężnej w jednym kierunku:
BRAMA PORTOWA - Niepodległości - Plac Żołnierza - Matejki - Plac Rodła -
Piłsudskiego - Plac Sprzymierzonych - Jagiellońska - Bohaterów W-wy -
Wawrzyniaka - Wojska Pol. - Plac Sprzymierzonych - Piłsudskiego - Plac
Rodła - Matejki - Malczewskiego - Dubois - Hutnicza - Firlika - Jana z
Kolna - Nabrzeże Wieleckie - Dworzec Główny - Kolumba - Pomorzany -
Kolumba - Dworzec Główny - Nabrzeże Wieleckie - Wyszyńskiego - BRAMA PORTOWA

Pociągi linii turystycznej nie zatrzymują się na wszystkich przystankach.
Obowiązują następujące przystanki:
Brama Portowa (u wylotu Wyszyńskiego), Plac Żołnierza, Plac Rodła (w obie
strony), Plac Grunwaldzki (w obie strony), Plac Sprzymierzonych (w obie
strony), Piastów, Bohaterów W-wy, Wawrzyniaka, Plac Gałczyńskiego, Matejki,
Stocznia Szczecińska, Dworzec Morski, Wały Chrobrego, Wyszyńskiego (peron
"6"), Dworzec Główny (w obie strony), Pomorzany (peron "3" i "6"),
Wyszyńskiego (peron "7" i "8").

Linia turystyczna "0" będzie kursować we wszystkie niedziele od dnia 8 lipca
2001 do dnia 26 sierpnia 2001 włącznie.

Odjazdy z przystanku "Brama Portowa" o godz: 14:43 i 16:07.
Odjazdy z przystanku "Stocznia Szczecińska" o godz: 15:17 i 16:41
Odjazdy z przystanku "Dworzec Główny" (w stronę Pomorzan) o godz: 15:26 i
16:50
Odjazdy z przystanku "Pomorzany" o godz: 15:38 i 17:02.
Odjazdy z przystanku "Dworzec Główny" (w stronę Bramy Portowej) o godz:
15:46 i 17:10

Na linii turystycznej nie obowiązują bilety jednorazowe i okresowe ZKM
Szczecin, a także wszelkie uprawnienia do wolnych przejazdów dla pracowników
ZKM, MZK i innych. Na linii "0" obowiązują wyłącznie bilety specjalne wydane
przez STMKM Szczecin. Bilety są do nabycia u konduktora w wagonie w cenie
[nomen omen... :-))) ] 2,00 zł normalny i 1,50 zł ulgowy. Bilety ulgowe
przysługują wyłącznie dzieciom do lat 10. Dzieci do lat 4 podróżujące z
rodzicem lub opiekunem mogą skorzystać z przejazdu bezpłatnego pod
warunkiem, że rodzic lub opiekun posiada dokument na podst. którego można
stwierdzić wiek dziecka.

Linię turystyczną będzie obsługiwać tabor historyczny w postaci wagonów:
Bremen-144, N-167, 4N (ex N)-216, i może 4N-293.

Serdecznie zapraszamy!

STMKM

  Jelenia Góra - Karpacz
Cytat: Do Karpacza powinny jezdzic pociągi jak kilka lat temu,potrzebne są najbardziej dla Turystów,jak i dla mieszkańców,czas przejazdu nie jest bardzo długi Jeenia.Góra-Karpacz 40min. , Karpacz-Jelenia Góra 35min.
Dla turystów rzeczywiście ( szczegolnie tych niemieckich) takie pociągi miałyby sens. Moim zdaniem w grę wchodziłyby połączenia weekendowe np z Gorlitz. Natomiast jeśli chodzi o uruchomienie lokalnych połączeń z/ do Jeleniej Góry to raczej mam wątpliwości czy na długo zagrzały by miejsce w rozkładzie. Pisałem o tym już w tym temacie, ale pozowlę sobie przypomnieć jeszcze raz kilka argumentów potwierdzających moje obawy co do sensu urzymywania relacji JG- Karpacz :
Czas przejazdu PKSu jest w rzeczywistości niemal identyczny jak w przypadku PKSu, o ile nie dłuższy. Przypomnę tylko, że autobusy PKSu jadą przez cały Karpacz a w 40- 45 min docierają do Białego Jaru i Górnego. Pociąg dociera w podobnym czasie do stacji zlokalizowanej de facto na peryferiach tego kurortu. Gdybyśmy teraz policzyli dojście stamtąd do centrum, bądź wyżej położonych części miasta jazda pociagiem nie jest atrakcyjna dla pasażera codziennie pokonującego odcinek JG- Karpacz. Codzienne dojazdy koleją miałyby sens tylko w przypadku istnienia komunikacji miejskiej w tym kurorcie, która łączyłaby dworzec z miastem.
Drugi kolejny plus zapisany na korzyść PKSu to atrakcyjniejsza trasa przebiegu po Jeleniej Górze. Autobus wjeżdża do JG dwiema trasami. Pierwsza po części pokrywająca się z koleją na odc. Miłków- Mysłakowice biegnie przez ul. Sudecką. Autobus wysadza pasażerów przy Urzędzie Miasta a dalej zahacza także o Dworzec autobusowy zlokalizowany po drugiej części starówki. Dworzec Kolejowy natomiast mimo położenia w centrum jest oddalony od głównych instytucji o jakieś 10- 15 min w stosunku do odległości z wymienionych powyżej przystanków PKSu. Jestem pewny że zdecydowana większośc pasażerów nie przesiądzie się na pociąg. Druga trasa z Karpacza wbiega natomiast od strony Pogórzyna, autobus przejeżdża więc przez południowe dzielnice miasta ( XXlecia, Cieplice, Sródmieście) zatrzymując się na głównej ulicy- Wolności. Stąd pasażerowie mają dogodny dojazd/ dojście do szkół, miejsc pracy etc. O ile w przypadku pierwszej trasy pociąg może jeszcze zawalczyć o pasażerów to w przypadku drugiego przebiegu na pewno nie uda sie skusić ludzi do przesiadkii na kolej.
Powyższe czynniki osłabiają bardzo atut pociągu jakim byłaby niższa cena. Dla sporej grupy pasażerów wręcz jazda byłaby droższa ( bilet kol. + miesięczny MZK). Zresztą przed zawieszeniem połączeń do Karpacza pociągi mimo atrakcyjnej ceny jeździły puste, chociaż PKS był o wiele droższy. A rozkaąd jazdy jak na warunki PKPowskie był w miarę dobrze skonstruowany ( dojazd na rano do JG, powrót po południu do Karpacz).
Jak wspomniałem na początku w grę wchodzą pociagi turystyczne oraz możliwosc wydłużeniado Karpacza relacji pospiesznych kończacych bieg w JG ( np ze Szczecina)
  Prasówki
http://miasta.gazeta.pl/lodz/1,35153,52 ... prawo.html

[Łódź] Punkt 2: Pasażer ma prawo

Po artykule "MPK może się spóźniać, pasażer nie" łodzianie sami sięgnęli po obowiązujące przepisy. Mówią one wyraźnie: Kiedy tramwaj się wlecze, kontrolerzy nie mogą karać podróżnych za "przeterminowany" bilet czasowy.

W piątek opisaliśmy dylemat: Czy np. dziesięciominutowy bilet traci ważność, bo tramwaj czy autobus utknął w korku, i na dalszy czas podróży trzeba kasować kolejny? Czytelnicy sygnalizowali, że kontrolerzy nie biorą pod uwagę tłumaczeń i wypisują karę, choć to nie pasażer jest winien. W Zarządzie Dróg i Transportu dowiedzieliśmy się, że kontrolerzy nie muszą znać rozkładów jazdy - są od sprawdzania, czy pasażer nie przekroczył czasu podróży ze skasowanym biletem.

Natychmiast zareagowali forumowicze "Gazety". - Trochę głupie te przepisy w Łodzi - pisze "dfg". - W Szczecinie jest inaczej, a dokładnie tak, jak być powinno. Kasuję bilet na 20 min. Czas przejazdu między pkt A i pkt B wynosi np. 15 min. Jeśli pojazd spóźni się 10 min, to mnie to nie obchodzi. To już sprawa MZK.

- Kto wymyślił, żeby ceny biletów konsultować ze związkami zawodowymi? - dziwi się "gm". - Czy prezydent swoje wyjazdy też konsultuje ze związkami? Dziwny jest ten świat...

- Niestety, wszystko rozbija się o elementarny brak konkurencji - dodaje "Łodzianin". - W sytuacji, gdy takowa występuje, nikt nawet nie pomyśli o konsultacjach ze związkami, bo wysokie ceny i mierne usługi oznaczają brak klientów!

Łodzianie szybko dotarli do najważniejszego dokumentu, który jasno mówi, jakie prawa ma pasażer. To uchwała Rady Miejskiej nr LI/935/05 z 29 czerwca 2005 r. "w sprawie ustalania opłat za usługi przewozowe lokalnego transportu zbiorowego w Łodzi". Przepisy taryfowe są wyraźne. Szczególnie ważny jest punkt 6 paragrafu 2 (patrz ramka).

- Z przepisów wynika, że jeśli np. czas przejazdu wydłuży się o godzinę, to okres ważności biletu 10-min wynosi 70 min - konkluduje "Anna".

I to warto zapamiętać. A najlepiej wydrukować sobie tekst uchwały ze strony internetowej Urzędu Miasta Łodzi (http://www.uml.lodz.pl) i używać jako argumentu w ewentualnych dyskusjach z kontrolerami, którzy tego dokumentu nie znają.

Co mówią przepisy?

(Załącznik do uchwały nr LI/935/05 RM z dn. 29.06.2005 r.)

Paragraf 2, pkt 6:

"Okres ważności biletu przedłuża się odpowiednio, o stwierdzony podczas kontroli wydłużony czas podróży, spowodowany opóźnieniem się pojazdu, w stosunku do obowiązującego rozkładu jazdy. Do kontroli należy zachować wszystkie bilety od czasu rozpoczęcia podróży".
  Bory + Bydgoszcz za tydzien.
INFO JUŻ BYŁO ALE POZWOLE SOBIE WKLEIĆ JESZCZE RAZ

Chciałbym serdecznie wszystkich zaprosić na organizowaną wspólnie z Gackiem
imprezę kolejowo - autobusową ( z wątkiem tramwajowym) w dniach 10 i 11
września na trasie [Warszawa - Działdowo] - Jabłonowo Pom. - Laskowice -
Czersk - Chojnice - Wierzchucin - Bydgoszcz (nocleg) - [Warszawa].

Oprócz ekipy warszawskiej i bydgoskiej, chciałbym także gorąco zaprosić
ludzi z innych zakątków Polski. Za oficjalny początek wspólnej wycieczki
uznaje się stację Jabłonowo Pom. , natomiast za koniec Bydgoszcz Gł.

--------------------------------------------------------------------------

                                     WSTĘPNA TRASA WYCIECZKI:

                                       SOBOTA 10.09.2005
- 11:11 Odjazd pociągiem osobowym do Laskowic Pom. (przyj. 12:25) , przez
Mełno, Grudziądz, Grupę,
- 12:49 Odjazd pociągiem osobowym obsługiwanym planowo przez szynobus (Pesa)
do Czerska (przyj. 13:59), przez Osie, Tleń, Szlachte,
- 14:41 Odjazd pociągiem osobowym do Chojnic (przyj. 15:10), przez Rytel.

                                       CHOJNICE
Przejazd linią autobusową nr 1 (najfajniejszy wariant) o godz. 15:25 z
Chojnic PKP do Dużych Swornychgaci (przyj. 16:10), odjazd ze Swornychgaci o
16:20, przyjazd do Chojnic PKP na godz. 17:05.   CZAS WOLNY na posiłek i
odpoczynek. Podczas czasu wolnego możliwe bedzie zaliczenie jakiejś linii
miejskiej w Chojnicach.

- 18:10 Odjazd pociągiem osobowym do Bydgoszczy Gł. (przyj. 19:53) przez
Tuchole, Cekcyn, Wierzchucin, Świekatowo, Serock, Wudzyń, Maksymilianowo.

         Spacer do schroniska, czas na zakwaterowanie.
Zakwaterowanie: Szkolne Schronisko Młodzieżowe w Bydgoszczy
Ceny noclegów: pok. 8-10osobowy - 10zł/os, pokój 6 osobowy 12zł/os, pokój
4-5 osobowy 14zł/os. - www.ssm.bydgoszcz.pl

                                        BYDGOSZCZ
Dla chętnych wieczorem zaliczenie:
- 62 Dworzec PKP - R.Grunwaldzkie
- 92 R. Grunwaldzkie-  Błonie - Białe Błota - Lipniki
- 92 Lipniki - Plac Poznański
- 51&58 Plac Poznański - R. Jagiellonów - Pl. Kościeleckich
- spacer przez stare miasto, zakupy,
- 54&94 R.Jagiellonów - Król. Jadwigi - Dworzec PKP

----------------------------------------------------------------------

                                NIEDZIELA 11.09.2005

Dla chętnych "megawiejski poranek" wyjście ok. 5 rano ze schroniska:
- 54&94 Dworzec PKP - R.Jagiellonów, lub jakaś ostatnia nocka,
- 63 R.Jagiellonów - Mokra,
- 73 Chemiczna - Łęgnowo - Stomil, lub przejazd tramwajem do Łęgnowa, i
zaliczenie części łegnowskiej 73,
- tramwaj 6 Stomil  - R. Jagiellonów,
- 54&94 R. Jagiellonów-  Dw. PKP

Cześć wspólna trasy:
- 79 Dw. PKP - R. Grunwaldzkie -Szwederowo - Wzgórze Wolności (R.Kujawskie),
- 80 R.Kujawskie - Port Lotniczy,
- 80 Port Lotniczy - R.Jagiellonów - Sułkowskiego/Czerkaska (Os.Leśne),
- 65 Osiedle Leśne - Lelewela - R. Fordońskie - Wiślana - Fordon Rynek -
Mariampol,
- 65 Mariampol - Os. Tatrzańskie,
- 69 Os. Tatrzanskie - Nowy Fordon - Węzeł Wiślana,
- 94 Wislana - Fordonska - Jagiellonska - Dw. PKP,
- 54 Dworzec PKP - Piaski
- spacerek ok. 0,5 godz. do Smukały,
- 58 Smukała - Węzeł Zachodni (Siedlecka - Nad Torem),
- 71 Węzeł Zachodni - Grunwaldzka - Rekinowa (Osowa Góra),
- 301 (PKS) Rekinowa - R.Jagiellonów,
-  55 R.Jagiellonów - Lelewela,
- 75 Lelewela - Myślęcinek,
- 75 Myślęcinek - Lelewela,
- 60 Lelewela - Dworzec PKP.

---------------------------------------------------------------------

Wyjazdy pociągów z Bydgoszczy:
- do Warszawy Wsch. P81502 o.17:52, przez Toruń, Kutno,
- do Kutna P83508 o.22:18, p. 0:45, następnie 1:50 z Kutna do Warszawy i
Lublina,
- na Poznań/ Wrocław o. 18:09,
- na Gdańsk/ Gdynie o. 19:10 i 21:10,
- do Piły Gł. o. 18:19, p. 19:44, następnie o. 19:49 do Krzyża p. 20:40, o.
21:12 do Szczecina Gł. p. 22:50,
- na Łódź/Kraków o. 22:18.

----------------------------------------------------------------------

                                        Uwaga!

Wspólnie z Gackiem uprzejmie prosimy o zgłaszanie swojego zamiaru udziału w
imprezie, istnieje możliwość zakupu biletów z
50% zniżką na wspólną trasę, można też pozdróżować na bilecie weekendowym.
Jednak konieczny bedzie wcześniejszy zakup biletów dobowych w Bydgoszczy,
ponieważ jest dość ograniczona ilość miejsc, w których te bilety
sprzedawane, szczególnie w dni wolne, szczegóły przez mojego maila

to pytania może kierować też do niego.

------------------------------------------------------------------------
                                    KOSZTY
1. Bilety kolejowe na dojazd i powrót uczestnik zakupuje na trasę, którą
sobie sam obrał. Na trasę "wspólną" można zakupić swój bilet, lub bilet
grupowy z 50% zniżką, jednak trzeba to wcześniej nam zaznaczyć.
2. Uczestnik zobowiązany jest do zakupu:
   - dwóch biletów podmiejskich MZK w Chojnicach (3,00zł/1,50zł),
   - biletu dobowego w Bydgoszczy (11zł/5,50zł),
   - biletu na linię 301 w Bydgoszczy (2,20zł/1,50zł).
3. Nocleg można zarezerwować samemu lub dołączyć się do grupy warszawskiej.
4. Wyżywienie każdy organizuje sobie we własnym zakresie, przewiduje się
czas na posiłki, i zakupy.

W razie jakichkolwiek wątpliwości proszę pytać.

                                          Pozdrawiam serdecznie!
                               Kierownik wyprawy (LoL) - Rafał Malewski

  Podsumowanie 2001 (długie)
Szczecin i GOP ma podsumowanie, więc dlaczego Bydgoszcz nie może mieć   :-)

---Styczeń---
1 - podwyżka cen biletów i wprowadzenie dopłaty przy zakupie biletów u
kierowców i motorniczych

7 - przejazd wagonem 803N nr 222 z okazji Wielkiej Orkiestry Świątecznej
Pomocy

12 - pierwszy z serii dwóch wypadków na rondzie Grunwaldzkim.W zdarzeniu
uczestniczyły pojazdy: JELCZ 181MB nr 3626 (wyremontowany) i skład 288/289
(Los wagonu 288 nie jest jeszcze przesądzony, a 289 jeździ jako solówka)

19 - Znów wypadek na rondzie Grunwaldzkim. Tym razem niestety tragiczny w
skutkach, zginęła jedna osoba. Na autobus linii 71 (2781)  najechał tramwaj
(330/331). Tramwaj po naprawie powrócił na ulice wiosną, natomiast 2781
remontowano w fabryce Volvo i powrócił na bydgoskie ulice dopiero w
październiku

---Luty---
4 - (Na linii nr 4 szaleje "nawalony" motorniczy który myli swoją trase i
jedzie na Kapuściska. ten dzień okazał się ostatnim dniem pracy tego pana w
MZK.

9 - ZNÓW OKOLICE RONDA GRUNWALDZKIEGO! Skład 306/307 (zawinął) zderzył się z
samochodem Lublin, wpychając go na słup trakcyjny

26 - kolejny wypadek tym razem skład 312/313 wpadł na rondzie Jagiellonów na
Jelcza 121MB nr 3660. Oba pojazdy zostały naprawione.

---Marzec---
9-16 - For-Bus testuje Mercedesa 0345.

10 - powstaje linia 307 obsługiwana przez PKS. Trasa: Kapuściska -
Bartodzieje

10-24 - PKS testuje Autosana A613MN

---Kwiecień---
21-23 - w ciągu trzech dni wyremontowano całe 70 metrów toru. W czasie
remontu objazd ul. Jagiellońską

25 - mecz polskiej reprezentacji narodowej na stadionie Zawiszy. Najpierw
dowożono ludzi skierowując dodatkowo 4 i 6 do LPKiW, następnie z obawy o
tabor wszystkie linie: 1,2,4 i 6 skierowano na Bielawy.

---Maj---
17 - MZK rozstało się z Ikarusem 2739

26 - impreza tramwajowa. W przejeździe uczestniczyły:
- Herbrand
- historyczny skład N-ek
- dwa techniczne "czołgi"
- przegub
i zmodernizowany skład 805Na nr 352/353

---Czerwiec---
ZLIKWIDOWANO - zewnętrzne tablice na tramwajach i autobusach.

1 - Swoją służbę zakończył Ikarus 260 nr 2750.

5 - z powodu budowy hipermarketu AUCHAN zamknięto ul. Rejewskiego.
Linie: 69, 78 i 82 skierowano objazdem przez ul. Jasieniecką, (na tą okazję
utwardzoną) i nowo zbudowanym fragmentem ul. Akademickiej.

6 - zlikwidowano linię nr 307. Jako powód podano małą frekwencję. Jednakże w
przyszłym roku PKS chce przywrócić tą linię na wydłużonej trasie.

29 - pieć nowych 12-metrowych autobusów Volvo dotarło do bydgoskiego MZK.
Otrzymały numery od 2690 do 2694.

9-30 - z powodu budowy bydgoskiej trasy Wschód - Zachód, zamknięta była
trasa do LPKiW. 1 jeździła na Bielawy, a 2-ka naWilczak. Na nowym
skrzyżowaniu pojawiła utrudniająca życie tramwajom sygnalizacja świetlna i
zlikwidowano ostatnie w Bydgoszczy skrzyżowanie kolejowo - tramwajowe.
Zamiast tamwajów jeździły zatramwaje.

---Lipiec---
W MZK ubywa krótkich Ikarusów:
 - 10 - da, da robią numery: 2756 (przekazany TMMB) i 2766 (złomowany)
 - 11 -  pożegnaliśmy 2762, a dzień później pożegnaliśmy 2733

2 - zaczęła się przebudowa ronda Toruńskiego spowodowana budową hipermarketu
TESCO. Do 10 sierpnia żaden tramwaj nie jeździł przez Babią Wieś.

3 - bydgoskie MZK dostaje dwa przegubowe autobusy  MAN NG 313. Numery: 3546
i 3547. To pierwsze autobusy w Bydgoszczy z klimatyzacją dla kierowcy.

6-16 - Remont w okolicach czterotoru przy ul. Szarych Szeregów. W efekcie na
nieużywaną pętle przy ul. Magnuszewskiej. Przez 3 dni jeździły tramwaje
czterech linii.

24 - dotarło do Bydgoszczy (zagubione) 12-metrowe Volvo nr 2695.

27 - (ostatni aż tak poważny wypadek z udziałem tramwaju w tym roku.
Wagonowi nr 230 na linii nr 9 drogę zajechał TIR który wjechał na tory, na
czerwonym świetle. Na szczęście nie było ofiar. Tramwaj jest bardzo
zniszczony.

---Sierpień---
10-15 - najciekawszy okres tego roku. Tramwaje nie jeżdzą przez rondo
Toruńskie na Glinki i na Kapuściska. Sieć tramwajowa jak i linia nr 6
została podzielona na dwie częsci, tylko że jedna nie ma zajezdni więc
tramwaje nocowały na pętlach. Zatramwajowe zatrzęsienie.

15 - dalej przebudowa ronda, tyle że od teraz nic nie jeździ przez most
Pomorski.

22 - Nie ma już długiego Ikarusa nr 2582.

---Wrzesień---
10 - autobusy linii: 69, 78 i 82 wracają na ul. Rejewskiego

18 - koniec przebudowy ronda Toruńskiego, jednak nie wszystko wraca do normy
bo:
18 - początek remontu ul. Gdanskiej. Lnia nr 1 zawieszona, a 2,4 i 6
zmienione trasy. Przy okazji wymieniono rozjazdy na skrzyżowaniu
Gdańska / Chodkiewicza i krótkie odcinki na samej ul. Chodkiewicza.

---Październik---
MZK otrzymało cztery autobusy Volvo 7000A. (2481, 2482, 3483, 3484)

Ze stanu MZK skreślono Ikarusa 260 nr 2755. Zostały już tylko dwa pojazdy
tej serii.

13-27 - z powodu remontu ul. Gdańskiej zmieniono przebieg linii nr 67

27 - AUCHAN-owi zachciało się reklamy, i tak się rozpędził, że do dzisiaj
upaskudził 16 Ikarusów: 2403, 2404, 2408, 2413, 2525, 2605, 2606, 2610,
2621, 2622, 2833, 2837, 2839, 2844 i 2845

---Listopad---
For-bus testuje MAN-a NL 223.

6 - TMMB wzbogaca się o autobus BERLIET
PR100-191z MZK Piła.

19 - zakończono remont ul. Gdańskiej i nareszcie po 4 miesiącach różnych
objadów wszystkie linie tramwajowe jeźdzą normalnie.

28 - TMMB otrzymuje kolejny autobus z MZK Piła, tym razem to RENAULT
PR100-184

---Grudzień---
For-Bus testuje MAN-a NG 313 z warszawskim układem siedzeń.

22 - ATAK ZIMY. Autobusy kursują z różnej wielkości opóźnieniami, po
południu natomiastz powodu awarii sieci elektrycznych tramwaje nie jeżdzą:
- do Łęgnowa
- na Kapuściska
- na Glinki
- na Rondo Kujawskie

31 - ostatni dzień obsługiwania linii: 73 i 81 przez For-Bus. Ostaniego dnia
na liniach jeździły odpowiednio: 17 i 18. Tym samym z linii organizowanych
przez ZDMiKP zniknęły autobusy: Autosan H6.

--- ŁĄCZNIE---

1) Modernizację przeszło pięc składów 805-ek:
342/343, 352/353, 354/355, 350/351 i 338/339 (pierwszy w Bydgoszczy skład z
nowymi gniazdami, drugim składem który zaraził się czymś takim jest 247/248)

2) W Konsbudzie naprawę główną przeszło 10 automatów: 2839, 3828, 2834,
3827,
2833, 3840, 3837, 3824, 3821 i 3830  :-((((

3) W KZNS-ie nie wyremontowano żadnego autobusu dla MZK Bydgoszcz :-(((

4) Z 10 do 22 % wzrósł odsetek tramwajów w malowaniu zakładowym.

Pozdrawiamy:
Grzegorz Sobala & Piotr Tomasik

  Szczecińskie tramwaje
"Gazeta Wyborcza":

Szczecińskie tramwaje

 Dariusz Wołoszczuk (04-08-02 15:57)

Trzy rodzaje tramwajów jeżdżą po szczecińskich torowiskach. Należą do
najstarszych w kraju

Są to polskie wozy przegubowe typu 102 Na i 105 N oraz niemieckie "helmuty".
W sumie jest ich 215. Wśród nich jest 16 przegubowych GT 6 (nazywanych
potocznie "helmutami") i dwie przyczepy do nich (pierwsza zostanie skasowana
już we wrześniu, druga pod koniec roku), 23 pojazdy przegubowe 102 Na
(wyprodukowane na początku lat 70.), resztę stanowi rodzina polskich wozów
105 N.

- Powoli stajemy się skansenem - wyjaśnia Kazimierz Bogacki, wicedyrektor
Miejskiego Zakładu Komunikacji - Jako ostatni w kraju eksploatujemy wozy
typu 102 Na.

Podobne produkowali w latach 20. Kanadyjczycy, po wojnie licencję odkupili
Czesi, a później Polacy. Ich pierwowzorem są wagony 13 N.

Przed dostawą tych wozów do Szczecina szczecińscy motorniczowie przeszli w
Chorzowie trzytygodniowy kurs obsługi stodwójek.

W ubiegłym roku MZK odkupił części do wozów tego typu od MPK Kraków, który
wycofywał je z eksploatacji (zostawił dwa jako eksponaty muzealne).

Pierwsze wozy 102 N pojawiły się w Szczecinie w roku 1971. Najpierw dziesięć
pojazdów, a rok później kolejnych 20 wagonów. Są pojemne i mogą zabrać 150
pasażerów: mają 30 miejsc siedzących i 120 stojących. Pasażerowie mogą
wsiadać bądź wysiadać czterema harmonijkowo składanymi drzwiami. - To
najlepsze wagony - mówi Jerzy Barański, były dyrektor szczecińskiego MZK. -
Były najbardziej uniwersalne: pojemne, przyjazne pasażerom i proste w
obsłudze.

W latach 80. tramwaje te stacjonowały w zajezdni na Pogodnie. Były
szczepiane po dwa, taki skład zabierał 350 pasażerów.

Do dziś w Szczecinie jeżdżą jeszcze 23 wozy. Można z nich korzystać na linii
3, 4, 11 i 12, a w sezonie letnim także na linii 1. W Święto Zmarłych dowożą
pasażerów do cmentarza. Są wówczas łączone po dwa. W ubiegłym roku
Szczecińskie Towarzystwo Miłośników Komunikacji Miejskiej świętowało
30-lecie tych pojazdów. Zorganizowany został specjalny przejazd ulicami
miasta. - Trzymają się dobrze - mówi jeden z motorniczych.

Trzy lata później, czyli w 1975 r., do Szczecina trafiły inne wynalazki
chorzowskiego Konstalu: pojedyncze wagony typu 105 N. Dziś stanowią
największą rodzinę szczecińskich tramwajów. Mają 20 miejsc siedzących i 105
stojących, mogą rozpędzać się do 72 km na godz. Wagony są niewielkie - 13,5
m długości ("helmut" mierzy 19,1 m). W całej Polsce w razie potrzeby łączone
są po dwa, a czasem nawet po trzy. Wozy mają czworo drzwi otwieranych do
środka. Zmodernizowane i najnowsze 105-tki drzwi mają już tylko troje
(rozsuwanych na boki). Przed rokiem pojawiło się 14 nowoczesnych wozów typu
105. Nazywane są potocznie "bulwami". Do dziś różnych odmian stopiątek jest
najwięcej.

Na początku 1996 r. z Niemiec do Szczecina trafiły niemieckie przegubowe
używane pojazdy typu GT 6. Choć były wyprodukowane na przełomie lat 50. i
60. ubiegłego wieku, zastosowane były w nich rozwiązania nieznane wcześniej
w Szczecinie. Należało do nich m.in. otwieranie przez pasażera drzwi za
pomocą specjalnych przycisków zamontowanych przy drzwiach czy fotokomórki.
Dzięki niej nie zamykały się, gdy był w nich pasażer. Tramwaje są wyposażone
w system nagłaśniający, za pomocą którego motorniczy może porozumiewać się z
pasażerami. Dysponujemy 32 "helmutami" wyprodukowanymi i eksploatowanymi w
Düsseldorfie. Dołączono do nich kilka przyczep z powodzeniem
wykorzystywanych do dziś na linii 3. - Te tramwaje nie kosztowały nas dużo -
mówi pracownik MZK. - Kupiliśmy je niemal po cenie złomu.

Złośliwi nazywają te pojazdy "zemstą Duklanowskiego". Leszek Duklanowski był
wtedy wiceprezydentem Szczecina. - Nadarzyła się okazja i kupiliśmy takie
tramwaje - wyjaśnia Zbigniew Wicik, ówczesny dyrektor MZK. - To była
konieczność. Na modernizację starych piszczących "enek" nie było pieniędzy.
GT 6 rozwiązały nasze problemy z taborem.

- Zakładaliśmy, że tramwaje pojeżdżą sześć-osiem lat - mówi Kazimierz
Bogacki. - I tak faktycznie jest. Z czasem jednak niszczały coraz bardziej,
ale nie sprowadzano części zamiennych zza granicy. Na części szły wozy w
gorszym stanie, z kilku robiony był jeden. Dziś pozostało jeszcze 16
"helmutów". Z konieczności. Ale to właśnie one są najpojemniejsze ze
wszystkich wozów. Zabierają 190 pasażerów (44 może usiąść). W Szczecinie
tramwaj przeszedł pewne modyfikacje: m.in. zabudowane zostały kabiny
motorniczych. W Niemczech stosowane były zasłonki. - Zdarzały się kradzieże
biletów na pętlach tramwajowych, a nawet zaczepiano nas - opowiada jedna z
motorniczych.

Wozy są bardzo zniszczone i strasznie hałasują. - Hałas to wina starych
torowisk - mówi Kazimierz Bogacki.

Największą wadą niemieckich tramwajów jest to, że mają szersze o dwa
centymetry obręcze kół niż w innych typach pojazdów szynowych jeżdżących po
Szczecinie. Zniszczyły więc tory.

Tramwaje 102 Na - 19,3 m długości, zabierają 150 pasażerów (30 może usiąść)

105 N - 13,5 m długości; pojemność 20 miejsc siedzących i 105 stojących,

GT 6, czyli "helmuty" - 19,1 m długości, 190 miejsc (44 siedzące).

  [pr] Nie przepłacaj w autobusie
Znowu afera... Dla KZK najprościej będzie jak zlikwidują sprzedaż
biletów w autobusach i nie będzie problemu. Czy jednak o to chodzi?

***

http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,2694366.html

Nie przepłacaj w autobusie

  Maciej Szmigel, Piotr Purzyński, współpraca Ewa Furtak 06-05-2005 ,
ostatnia aktualizacja 06-05-2005 20:43

Sprzedawanie w autobusach droższych biletów niż w kiosku jest nielegalne
- twierdzi Naczelny Sąd Administracyjny. Dodatkowe opłaty zniesiono już
w Jaworznie, w czerwcu znikną w Tychach. Tylko w KZK GOP po staremu

Wpadłeś do autobusu w ostatniej chwili? Kiosk był zamknięty albo
zabrakło w nim biletów? Nie masz wyjścia - w większości śląskich miast,
kupując bilet u kierowcy autobusu, musisz zapłacić kilkadziesiąt groszy
więcej niż w kiosku.

Małgorzata Setkowicz mieszka daleko od centrum Katowic: - U nas jest
tylko jeden kiosk, nie zawsze są bilety. Jestem więc często skazana na
kupowanie ich u kierowcy i wydaję znacznie więcej pieniędzy.

Tomek z Chorzowa woli jeździć na gapę, niż zapłacić kierowcy za drogi
bilet: - Często jeżdżę w nocy, gdy kioski są zamknięte. Na szczęście
wtedy kontrolerzy śpią. Gdyby bilet u kierowcy kosztował tyle, ile w
kiosku, na pewno bym go kupił.

Tymczasem pobieranie opłat jest... bezprawne. Naczelny Sąd
Administracyjny rozpatrywał już kilka podobnych spraw. Wyrok w
pierwszej, precedensowej, zapadł dwa lata temu i dotyczył Starogardu
Szczecińskiego. Tamtejsze władze wycofały się z dodatkowych opłat.

Podobnie postąpiono w Jaworznie. We wszystkich tamtejszych autobusach
wprowadzono kasy fiskalne, a kierowcy sprzedają bilety po normalnych
cenach. W czerwcu z opłat zrezygnuje MZK w Tychach.

To jednak wyjątki. Większość miast województwa nie przejmuje się prawem.
W Bielsku od stycznia opłata za kupienie biletu u kierowcy wynosi 80 gr.
- Kierowcy mają się skupić na jeździe i bezpieczeństwie pasażerów, a nie
na sprzedaży biletów. Pasażerowie zamiast w kioskach nagminnie kupowali
bilety u kierowców. Robiły się kolejki i autobusy spóźniały się -
tłumaczy Wiesław Nehrebecki, kierownik działu przewozów pasażerskich MZK.

Drożej za bilet u kierowcy muszą też płacić rybniczanie. - Cena biletu
kupowanego u kierowcy jest wyższa, bo tak wynika z naszej taryfy. Chcemy
przekonać pasażerów, żeby kupowali bilety w kioskach - mówi Kazimierz
Berger, dyrektor Zarządu Transportu Zbiorowego w Rybniku.

Powodów do zmian nie widzi Komunikacyjny Związek Komunalny GOP w
Katowicach. W setkach autobusów pod szyldem związku za bilet kupiony u
kierowcy trzeba zapłacić 3,50 zł, mimo że przejazd przez jedno miasto
kosztuje jedynie 2,40 zł, przez dwa 2,90 zł.

- Mieliśmy kontrolę z Urzędu Ochrony Konkurenci i Konsumentów. Urząd
uznał, że wszystko jest w porządku - mówi Marek Klimek, główny
specjalista ds. informacji i promocji w KZK.

Jak tłumaczy Klimek, sprawy kierowane do NSA dotyczyły miast, w których
liczba punktów sprzedaży biletów była niewielka, a poprzez droższe ceny
u kierowców próbowano pasażerom jednocześnie narzucić wyższą cenę.

- UOKiK uznał, że KZK posiada wystarczającą liczbę punktów sprzedaży.
Mamy ich 5 tys. Dlatego sprzedaż biletów przez kierowców jest jedynie
formą uzupełniającą. Trudno sobie wyobrazić stu pasażerów, którzy nagle
chcą kupować bilet u kierowcy, bo autobus w ogóle by nie odjechał.
Dlatego ceny są wyższe - tłumaczy Klimek. I dlatego KZK nie widzi
powodów, by cokolwiek zmieniać. Chyba że zmusiłby do tego związek
konkretny akt prawny, np. wyrok NSA.

Jak bronić się przed drogimi biletami? Niestety, jeśli obowiązują one
zgodnie z uchwałą rady miasta lub spółki, nie możemy odmówić jego kupna.
Możemy za to złożyć skargę na drogie bilety w Naczelnym Sądzie
Administracyjnym.

Sprawy z terenu województwa śląskiego rozpatruje Wojewódzki Sąd
Administracyjny w Gliwicach przy ul. kard. Wyszyńskiego. Dotychczasowe
doświadczenia wskazują, że wysiłek się opłaca - w większości
dotychczasowych przypadków NSA stanął po stronie pasażerów i kazał
znieść opłaty.

dodatkowe informacje www.nsa.gov.pl

***

Jak złupić pasażerów dla ich dobra

  Sławomir Starzyński 06-05-2005 , ostatnia aktualizacja 06-05-2005 22:06

Marek Klimek twierdzi, że gdyby stu pasażerów chciało kupić bilet u
kierowcy, to autobus nigdy by nie odjechał. To absurdalne tłumaczenie.
Nie zdarza się kolejka 100 pasażerów po bilety sprzedawane przez kierowcę.

Na podstawie absurdalnego przykładu przedstawiciele firm komunikacyjnych
chcą udowodnić, że kiedy łupią pasażerów, czynią to dla ich dobra. Choć
NSA wydaje wyroki, że łupienie jest niezgodne z prawem, oni będą
uprawiać ten proceder, bo dobro pasażerów jest najważniejsze. Jednak
kiedy za przejazd wart 2,40 zł trzeba zapłacić w autobusach KZK GOP 3,50
zł, łupienia nie można usprawiedliwić nawet najbardziej absurdalnym
argumentem. Tym bardziej że często na szybach kiosków są przyklejone
kartki z napisem "biletów brak". Komunikacja ma być organizowana w
sposób wygodny i tani dla pasażerów. Na razie przedstawiciele firm
komunikacyjnych organizują pasażerów ku własnym dochodom i wygodzie.

 



ceny akcji PKO BP
ceny belek dachowych Łódź
ceny bloczki betonowe fundamentowe
ceny budowy ścianek wspinaczkowych
ceny eko groszek miał
ceny giełdowe Audi 80
Ceny Gruntów Ornych Wrocław
ceny jazdy PKP Lublin
ceny Komfort Bus Płock
ceny komurek LG U8290
ceny metali kolorowych aluminium
ceny mieszkań komunalnych Katowice
ceny mieszkań rynku wtórnego
ceny najtańszych drzwi zewnętrznych
ceny nowych palet euro
  • lampy halogenowe zewnetrzne warszawa
  • Nowy SB1cz StraBF Graniczna
  • spoldzielnia pojezierze w olsztynie
  • nimrod7 opowiadania
  • olsztyn;glowackiego